ForumEMoney.com     

Wróć   ForumEMoney.com > KOŁO NAUKOWCÓW > Warsztaty menagera > Mądre opowiastki
Nazwa użytkownika
Hasło
Portal FAQ Użytkownicy Kalendarz TopLista Galeria Gry Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz Fora Jako Przeczytane

Mądre opowiastki Tego nie może zabraknąć żadnemu menadżerowi

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 25-09-06, 08:57   #1
Renoirdaniel
 
awatar Renoirdaniel
 
Zarejestrowany: Feb 2004
Miasto: Wyłaniam Się Z Mroku.. Jestem Tuż Za Tobą
Posty: 1 408
Galeria: 1
Reputacja: 19Renoirdaniel zaczyna pracować na dobrą opinię
Niepozorne Drzewo

Niepozorne Drzewo
(Ostrożność); opowieść o urodzeniu nr 54, (85)

Cytat:
Żył kiedyś przewodnik karawany. Podróżował od kraju do kraju sprzedając różne towary. Jego karawany zazwyczaj składały sie z ponad pięciuset zaprzężonych wozów.

Pewnego razu, podczas kolejnej wyprawy, szlak wiódł przez gęsty las. Przed wejściem w drzewa, przywódca zebrał wszystkich towarzyszy podróży i rzekł do nich: "Przyjaciele, gdy będziemy szli przez ten las, bądźcie uważni, unikajcie zatrutych drzew z zatrutymi owocami o zatrutych liściach, mających zatrute kwiaty, a nawet zatrute plastry miodu. Cokolwiek byście chcieli zjeść - czy to owoc, liść, kwiat czy cokolwiek innego - musicie się powstrzymać i spytać najpierw mnie o pozwolenie." Wszyscy odpowiedzieli pokornie: "Tak, Panie."

W środku lasu leżała wioska. Tuż obok wioski stało drzewo zwane "niepozornym drzewem." Jego pień, gałęzie, liście, kwiaty i owoce wyglądały dokładnie jak drzewo mango. Nawet kolor, kształt, zapach i smak były niemal identyczne jak mangowiec. Ale po prawdzie było to bardzo trujące drzewo!

Niektórzy wyprzedzili pochód karawany i natknęli się na niepozorne drzewo. Jako że byli bardzo głodni, a owoce niepozornego drzewa do złudzenia przypominały dojrzałe owoce mango, nie namyślając sie, część z nich zaczęła je jeść. Pożarli je zanim ktokolwiek mógł cokolwiek rzec.
Inni zapamiętali przestrogę przewodnika, lecz myśleli, że to tylko jakaś inna odmiana drzewa mangowego, wiec ucieszyli się, że znaleźli dojrzałe owoce tuż nieopodal wioski. Także i ci zaczęli je zjadać bojąc sie, że nic już nie zostanie.

Byli tam także i tacy, którzy byli mądrzejsi od pożywiającej się reszty. Uznali, że będzie bezpieczniej posłuchać ostrzeżeń przywódcy karawany. Nie zdawali sobie z tego sprawy, ale to właśnie on był Bodhisattwą.

Gdy zatem przywódca dotarł pod drzewo, ci, którzy podporządkowali się wcześniejszym ustaleniom, byli ostrożni i nie jedli owoców, spytali: "Panie, co to za drzewo? Czy można jeść jego owoce?"

Po wnikliwym zbadaniu drzewa przywódca krzyknął: "Nie, nie! To może wyglądać na mangowca, ale jest to śmiertelnie trujące niepozorne drzewo, nawet go nie dotykajcie!"

Ci, którzy zjedli owoce niepozornego drzewa byli przerażeni. Przewodnik poradził im by zmusili sie natychmiast do wymiotów jeśli chcą żyć. Zrobili to, a wtedy też dano im cztery rodzaje słodkich potraw - rodzynki, pastę z trzciny cukrowej, słodki jogurt oraz miód pszczeli. Tym sposobem przeczyścili swój przełyk z pozostałosci jadowitych owoców.

Tych najbardziej pazernych i głupich nie można już było uratować. Byli to ci, którzy bez namysłu zaczęli zjadać trujące owoce. Dla nich było już za późno, zbyt szybko je zjedli i zbyt długo trucizna niszczyła ich organizmy. Wszyscy oni umarli.

Zasadzka urządzona była w następujący sposób. Gdy karawany zatrzymywały się pod niepozornym drzewem, ludzie zjadali jego jadowite owoce i umierali podczas snu w nocy. Rankiem ludzie z pobliskiej wioski przychodzili do obozowiska. Brali trupy za nogi i ciągnęli je do ukrytego miejsca, by tam je zagrzebać. Wszystkie kosztowności i powozy brali do siebie, wzbogacając się na tym znacznie.

Tym razem wiesniacy spodziewali się tego samego. O brzasku następnego ranka biegli w podskokach do niepozornego drzewa, krzycząc: "Te woły są moje!", "Ja zabieram ten powóz i woły", "Ten towar jest cały mój!"

Jakie było ich zdziwienie gdy dobiegli do obozowiska widząc znaczną część ludzi z karawany żyjącą? Całkowicie zaskoczeni spytali: "Skąd wiedzieliście, że to nie jest drzewo mangowe?" Odpowiedziano im: "Nie wiedzieliśmy, ale nasz przewodnik ostrzegł nas przed czasem, a gdy tylko zobaczył to drzewo, wtedy już wiedział."

Mieszkańcy wioski spytali zatem przywódcę karawany: "Mądry przywódco, skąd wiedziałeś, że to nie jest mangowiec?"

On im odpowiedział: "Wiedziałem o tym z dwóch powodów. Po pierwsze, łatwo sie po nim wspiąć, a po drugie leży tuż obok wioski. Jeśli owoce z takiego drzewa pozostają na gałęziach, nie jest bezpiecznie je zrywać."

Wszyscy byli zdumieni, że zwykły zdrowy rozsądek prowadzi do mądrości mogącej uratować komuś życie. Karawana podróżowała dalej całkowicie bezpiecznie.

Morał: Mądrych prowadzi zdrowy rozsądek, głupcy idą tylko za swoim głodem.

Tłumaczenie: Piotr Jagodziński
tekst zaczerpnięty z portalu Metta.pl
__________________
... a Ty ile razy dziś spojrzałeś w niebo?
Firmy Stargard Szczeciński
Renoirdaniel jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 07:47.



Poradnik Pokemon GO
Powered by: vBulletin Version 3.6.8
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.